google-site-verification=Vo5U7eJmvn_xg_HR4uRAVkF-qO7vbzjOy_Ve-2YPwWA
top of page

Wysiłki UE skierowane na reindustrializację. Trwają prace nad aktem przyspieszenia przemysłu

  • 5 dni temu
  • 4 minut(y) czytania

25 lutego Komisja Europejska ma zaproponować Industrial Accelerator Act, czyli akt przyspieszenia przemysłu. To kolejna unijna inicjatywa – obok omnibusów deregulacyjnych, ram pomocy państwa nakierowanych na potrzeby paktu dla czystego przemysłu czy propozycji zawartych w projekcie nowego wieloletniego budżetu – kładąca nacisk na reindustrializację. Działania te są niezbędne dla wzmocnienia konkurencyjności Europy na tle światowych potęg.


– Głównym priorytetem instytucji europejskich w tym roku, i w kolejnym zapewne też, jest wieloletni budżet Unii Europejskiej. Jest on inny niż budżety krajowe, ponieważ nie ma w nim deficytu. Tyle, ile zgodzimy się jako państwa członkowskie zgromadzić pieniędzy, tyle możemy wydać. Dlatego tak ważne jest to, żeby ten budżet był sfokusowany na sprawy obecnie najważniejsze – mówi agencji Newseria Witold Naturski, dyrektor Biura Parlamentu Europejskiego w Polsce.


Komisja Europejska w lipcu 2025 roku przedstawiła projekt długoterminowego budżetu na lata 2028–2034. W jego puli ma się znaleźć blisko 2 bln euro, które wzmocnią suwerenność, pobudzą konkurencyjność i zwiększą odporność Europy. Według propozycji KE 409 mld euro ma zasilić Europejski Fundusz Konkurencyjności. Kwota ta obejmuje również program Horyzont Europa o wartości 175 mld euro, który ma zasilić finansowanie światowej klasy innowacji.

Jednym ze sposobów na wzmocnienie konkurencyjności europejskiej gospodarki ma być pakt dla czystego przemysłu (Clean Industrial Deal). Zgodnie z jego założeniem dekarbonizacja ma być motorem napędowym produkcji w Europie. Komisja podkreśla, że jest to możliwe dzięki m.in. niższym cenom energii, nowym miejscom pracy oraz stworzeniu odpowiednich warunków do rozwoju unijnych przedsiębiorstw. Kluczowy jest również dostęp do surowców krytycznych i przyjęcie aktu w sprawie gospodarki o obiegu zamkniętym, który ma zostać przyjęty jeszcze w 2026 roku.




W tym kontekście, według Tomasza Zielińskiego, członka Rady Programowej Polskiego Kongresu Klimatycznego, kluczowe jest omówienie zagadnień związanych z reindustrializacją w praktyce, szczególnie w obliczu rosnących kosztów energii, niepewności regulacyjnej i potrzeby modernizacji technologicznej. – Ważne jest, aby zastanowić się, jak przemysł może efektywnie wykorzystać dostępne w Polsce narzędzia finansowe, tak aby decyzje inwestycyjne były szybsze, a dostęp do środków przejrzysty i realny, zwłaszcza dla sektorów energochłonnych. Jednocześnie należy identyfikować bariery systemowe, które hamują wdrażanie projektów przemysłowych, i dzielić się dobrymi praktykami w projektowaniu instrumentów wsparcia, tak aby mechanizmy nie służyły wyłącznie formalnemu wypełnianiu celów polityki klimatycznej, lecz rzeczywiście przekładały się na inwestycje w nowoczesne technologie i poprawę efektywności energetycznej zakładów. Dyskusja powinna koncentrować się na uproszczeniu i przyspieszeniu dostępu do środków finansowych, mechanizmach wspierających modernizację energetyczną i niskoemisyjną transformację przemysłu oraz praktycznych przykładach, gdzie instrumenty wsparcia przyniosły realny efekt inwestycyjny, a nie jedynie administracyjny. To kluczowe, aby Polska mogła skutecznie łączyć cele klimatyczne z konkurencyjnością przemysłu i bezpieczeństwem energetycznym.


25 lutego br. Komisja Europejska ma zaprezentować nową inicjatywę Industrial Accelerator Act (IAA), czyli akt przyspieszenia przemysłu. To element wspomnianego Clean Industrial Deal. Będzie on wspierać europejskie firmy poprzez cztery filary. Pierwszym z nich jest „made in Europe”, czyli właśnie wymóg, by część produktów kupowanych przy zamówieniach publicznych czy dotowanych subwencją była produkowana w UE. Drugi filar to warunkowość dla inwestycji zagranicznych. Kryterium ma być m.in. transfer technologii, lokalne zatrudnienie czy prowadzenie badań w Unii. Trzeci filar ma związek z przyspieszeniem wydawania pozwoleń na przedsięwzięcia inwestycyjne firm. Obejmie on nie tylko skrócenie terminów dla administracji krajowych, lecz także obowiązek cyfryzacji całego procesu. Ostatni filar to wyznaczenie przez kraje członkowskie konkretnych obszarów przyspieszenia, które mogą przynieść wymierne korzyści przemysłowi, np. w postaci dostępu do surowców krytycznych.

 

– Reindustrializacja Unii Europejskiej jest na ustach wszystkich, w tym oczywiście polityków i posłów do Parlamentu Europejskiego, od dobrych kilku lat. Niewątpliwie jest potrzebna, nie trzeba nikogo przekonywać, w jak trudnych czasach żyjemy, jeżeli chodzi o przemysł i surowce niezbędne do produkcji. Parlament Europejski jako większość zauważa te problemy. Posłowie chcą, żeby pewne kierunki polityczne wytyczone pięć, 10 czy 15 lat temu, dotyczące środowiska i przemysłu, zostały adaptowane do obecnych czasów. Posłowie jasno dają temu wyraz, a Komisja i Rada biorą te głosy pod uwagę – podkreśla Witold Naturski.

 

– Problemem jest to, że Unia Europejska ma dużo wyższe ceny energii niż inne potęgi gospodarcze. To wynika z wielu czynników, m.in. z tego, że musimy importować surowce i nie mamy własnych zasobów, ale też przechodzimy transformację energetyczno-klimatyczną. Dużo więc w tej sprawie mówimy i staramy się robić, aby obniżyć ceny zarówno w długim, jak i krótkim okresie. Tego wymaga przemysł – podkreśla dr Katarzyna Smyk. – Presja geostrategiczna, relacje z partnerami gospodarczymi Europy stawiają przed nami wyzwania. Musimy odrobić pracę domową, wrzucić kolejny bieg i dyskutować, jak poprawić konkurencyjność w Europie, jak przyspieszyć wzrost gospodarczy i zadbać o dobrobyt obywateli.

 

Dążąc do poprawy konkurencyjności, instytucje Unii Europejskiej już od ponad roku pracują nad uproszczeniami w regulacjach. Komisarz UE Valdis Dombrovskis w oświadczeniu z 13 lutego 2026 roku podkreślił, że realizowany program uproszczeń jest bezprecedensowy. Przyjętych zostało już 10 propozycji omnibusów, które mają przynieść co najmniej 15 mld euro oszczędności rocznie.

 

– Poprawę konkurencyjności zawsze można uzyskać poprzez lepsze prawodawstwo. To oznacza upraszczanie przepisów, likwidowanie regulacji, które są przestarzałe albo się nie sprawdziły. To także cięcie tzw. czerwonej taśmy, czyli red tape. Komisja stara się identyfikować te miejsca, w których prawodawstwo przeszkadza w prowadzeniu biznesu przedsiębiorcom europejskim, a Parlament Europejski jako prawodawca modyfikuje te przepisy, wprowadza nowe, prostsze w miejsce starych, mniej już aplikowalnych – wyjaśnia szef Biura PE w Polsce.

 

Opracowywane omnibusy dotyczą m.in. zrównoważonego rozwoju, uproszczenia inwestycji, wspólnej polityki rolnej, chemikaliów, technologii cyfrowych, ochrony środowiska, branży motoryzacyjnej czy też żywności.

 

– Bez konkurencyjności Unia Europejska, nawet jako całość, nie będzie poprawiać swojej pozycji w świecie. Ona nie może dominować nad prawami pracowniczymi, nad tym, w jaki sposób traktujemy tych wszystkich, którzy budują gospodarkę. My nie jesteśmy krajem ani wspólnotą krajów, w której za wszelką cenę liczy się zysk, tutaj przede wszystkim chodzi o to, żeby Europejczykom dobrze i coraz lepiej się żyło – podkreśla Witold Naturski.

 

O inicjatywach unijnych nakierowanych na reindustrializację rozmawiano podczas debaty „Polska 2026. Horyzont zmian” zorganizowanej przez Komisję Europejską, Parlament Europejski oraz agencję informacyjną Newseria. 

 

Źródło: Newseria

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

Komentarze


bottom of page