google-site-verification=Vo5U7eJmvn_xg_HR4uRAVkF-qO7vbzjOy_Ve-2YPwWA
top of page

Transformacja to decyzje, nie deklaracje. Głos dwóch perspektyw: biznesu i analizy rynku

  • 5 godzin temu
  • 6 minut(y) czytania

Transformacja energetyczna w Polsce coraz wyraźniej przestaje być tematem wyłącznie środowiskowym, a staje się jednym z kluczowych zagadnień gospodarczych i strategicznych. O jej znaczeniu, wyzwaniach oraz konieczności zmiany sposobu myślenia o inwestycjach mówią Kamila Król oraz Katarzyna Suchcicka. Ich wypowiedzi pokazują dwie komplementarne perspektywy – organizacyjną i systemową oraz analityczną i rynkową.


Jak podkreśla Kamila Król, definiując ideę Polskiego Kongresu Klimatycznego, kluczowe jest odejście od myślenia o transformacji jako o kolejnym forum dyskusyjnym. „Mówiąc, że Polski Kongres Klimatyczny to ‘architektura decyzji’, a nie kolejna debata, mamy na myśli znacznie szerszy kontekst niż wyłącznie modele finansowania czy montaż kapitałowy. Oczywiście – fakt, że Polska pozostaje w obecnej perspektywie finansowej istotnym beneficjentem środków unijnych, determinuje konieczność rozmowy o łączeniu kapitału krajowego i europejskiego. Finansowanie inwestycji przenika wszystkie ścieżki tematyczne Kongresu. Nie jest jednak jego głównym tematem ani osią raportu” – zaznacza.

W jej ujęciu transformacja wymaga zupełnie nowego podejścia do podejmowania decyzji. „‘Architektura decyzji’ oznacza odpowiedzialne i optymalne podejście do podejmowania decyzji inwestycyjnych – rozumiane nie tylko jako odpowiedzialność środowiskowa czy społeczna, ale przede wszystkim jako odpowiedzialność gospodarcza i strategiczna. W obecnej sytuacji geopolitycznej – przy zagrożeniach militarnych, napięciach handlowych, presji konkurencyjnej ze strony Chin czy zmienności decyzji administracji amerykańskiej – proces zielonej transformacji musi być osadzony w kontekście bezpieczeństwa i konkurencyjności” – podkreśla.


To właśnie ten kontekst sprawia, że inwestycje nie mogą być analizowane w oderwaniu od szerszego systemu. „Decydenci – zarówno publiczni, jak i prywatni – dystrybuując środki finansowe lub inicjując duże projekty infrastrukturalne, powinni zadawać sobie konkretne pytania: czy ta inwestycja wzmacnia konkurencyjność polskiej gospodarki? Czy poprawia bezpieczeństwo – energetyczne, infrastrukturalne, wodociągowe, cyfrowe? Czy upraszcza procesy i zwiększa odporność systemową?” – mówi Kamila Król, wskazując na potrzebę zmiany paradygmatu decyzyjnego.

Polski Kongres Klimatyczny ma być odpowiedzią na ten deficyt systemowego myślenia. „Właśnie temu służy Kongres – budowaniu wspólnego języka między interesariuszami uczestniczącymi w procesie zielonej transformacji: sektorem finansowym, doradczym, energetycznym i przemysłowym oraz publicznym, w tym również regulatorem, który musi rozumieć potrzeby rynkowe” – tłumaczy. Jak dodaje, wydarzenie wyróżnia silne osadzenie w realiach biznesowych: „Organizacyjnie odróżnia nas silny kontekst biznesowy zielonej transformacji. Każdą ścieżkę tematyczną obudowujemy praktycznymi przykładami konkretnych inwestycji i realnych planów projektowych. Kongres obejmuje znacznie więcej niż energetykę czy finanse – dotyczy całego przemysłu: energetycznego, chemicznego, spożywczego, motoryzacyjnego, wydobywczego, a także technologii, które przenikają wszystkie sektory”.


W tym procesie szczególne znaczenie mają również samorządy. „Istotnym elementem są również jednostki samorządu terytorialnego. Samorządy odpowiadają za znaczącą część inwestycji publicznych i są realnym interesariuszem procesów transformacyjnych – co bywa niedostatecznie uwzględniane w innych formatach branżowych” – zauważa. Dlatego, jak podsumowuje, „mówimy o ‘architekturze decyzji’ – tworzymy przestrzeń, w której decyzje inwestycyjne są projektowane w sposób spójny, długofalowy i systemowy, a nie fragmentaryczny”.


Odnosząc się do kwestii społecznych, Kamila Król wyraźnie oddziela rolę Kongresu od komunikacji publicznej. „To pytanie nie dotyczy bezpośrednio roli Polskiego Kongresu Klimatycznego, ponieważ nie realizujemy komunikacji do społeczeństwa czy indywidualnych osób. Kongres jest wydarzeniem biznesowym typu B2B, którego celem jest wymiana wiedzy między organizacjami, najlepszych praktyk i doświadczeń między różnymi sektorami” – wyjaśnia.

Jednocześnie podkreśla znaczenie wymiany doświadczeń między branżami. „Często to, co sprawdza się w jednym sektorze, może okazać się efektywne w innym – wymiana wiedzy prowadzi do nowych inicjatyw, współpracy, lepszych inwestycji i usprawnienia procesów decyzyjnych, zwłaszcza w relacjach z administracją rządową i samorządową”.

Nie oznacza to jednak ignorowania wpływu transformacji na społeczeństwo. „Decydenci uczestniczący w Kongresie mają świadomość wpływu wysokich cen i opłat, takich jak ETS2, na lokalne społeczności i rynek konsumpcyjny. Dlatego akceptacja społeczna wymaga działań lokalnych – informacyjnych i edukacyjnych” – zaznacza. Jako przykład wskazuje podejście Witold Literacki z ORLEN: „podczas konferencji zawsze podkreśla znaczenie odpowiedzialności społecznej i troski o dobro jednostki”, łącząc je z bezpieczeństwem surowcowym i konkurencyjnością gospodarki.

Kamila Król zwraca również uwagę na praktyki stosowane przez duże firmy. „Jeśli chodzi o ‘straszenie transformacją’, to wiem, że duże firmy prowadzą w tym zakresie własne działania lokalne – dialog z mieszkańcami, konferencje prasowe czy konsultacje społeczne dotyczące realizowanych inwestycji – aby uzyskać akceptację społeczności. Przy największych inwestycjach, zwłaszcza tych współfinansowanych ze środków publicznych, jest to praktyka powszechna i kluczowa dla sprawnego wdrożenia projektów transformacyjnych”.


Jednocześnie jasno wskazuje na rolę państwa. „W kontekście ‘straszenia transformacją’ warto podkreślić, że zgodnie z organizacją systemu edukacyjnego w Polsce, odpowiedzialność za edukację społeczną w tym zakresie spoczywa przede wszystkim na państwie. Państwo powinno prowadzić działania informacyjne i edukacyjne, tak aby społeczności lokalne mogły świadomie uczestniczyć w procesie transformacji energetycznej i klimatycznej”.

Problemem pozostaje jednak brak odpowiednich działań w tym obszarze. „W Polsce działają liczne stowarzyszenia, związki pracodawców oraz organizacje branżowe, które powinny prowadzić dialog społeczny w ramach swoich kompetencji. Niestety, w praktyce większość tego typu podmiotów koncentruje się na organizowaniu konferencji biznesowych dla sektora” – zauważa. Jak dodaje, „rynek jest przesycony konferencjami i kongresami o tematyce gospodarki energetycznej. Brakuje natomiast inicjatyw edukacyjnych skierowanych do społeczności lokalnych”.

W jej ocenie konieczna jest zmiana kierunku działań. „Zamiast tworzyć kolejne wydarzenia konkurencyjne, warto rozważyć inwestycję w lokalne konferencje edukacyjne, które realnie angażują mieszkańców i pokazują korzyści transformacji dla ich regionów. Takie inicjatywy zwiększają społeczną akceptację projektów, pozwalają wyjaśnić zawiłości systemów wsparcia i przyczyniają się do budowy zrównoważonej, odpornej gospodarki”.

Odnosząc się do roli technologii, Kamila Król podkreśla znaczenie danych i przywództwa. „Na to pytanie w raporcie odpowie nasz partner Deloitte. Niestety ja nie pracowałam nigdy w firmie z sektora energetycznego i nie jestem ani analitykiem ani konsultantem biznesowym, ale z tego co mówi się na scenach podczas wydarzeń branżowych, w polskiej energetyce problem nie tkwi jedynie w braku nowoczesnych algorytmów, lecz w sposobie zarządzania i wykorzystania dostępnych danych”.


Jak zaznacza, same narzędzia nie wystarczą. „Algorytmy i narzędzia AI są dziś powszechnie dostępne i wdrażane globalnie – od optymalizacji procesów operacyjnych, przez prognozowanie popytu, po zarządzanie ryzykiem inwestycyjnym. Wyzwaniem jest integracja danych z różnych systemów, ich jakość i możliwość szybkiego przetwarzania w celu podejmowania decyzji opartych na faktach”. Kluczowa pozostaje zmiana organizacyjna: „Wdrożenie AI samo w sobie nie wystarczy, jeśli nie idzie za tym odpowiednie przywództwo i kultura organizacyjna nastawiona na decyzje oparte na danych. Kwestia dotyczy często zmiany całej struktury organizacyjnej”.

Perspektywę tę uzupełnia Katarzyna Suchcicka, która w ramach prac nad raportem „Transformacja 4.0” analizuje fundamenty ekonomiczne transformacji. Jej diagnoza jest jednoznaczna: „Transformacja przestała być kwestią samej ekologii. Stała się fundamentem przetrwania polskiego przemysłu”. Jak wskazuje, dane m.in. Fundacji Instrat i Forum Energii pokazują skalę problemu: „hurtowe ceny prądu w Polsce należą do najwyższych w Europie. Różnice sięgają kilkudziesięciu euro za megawatogodzinę w porównaniu do rynków skandynawskich czy francuskiego”.

Konsekwencje są bezpośrednie. „Wysokie koszty energii drastycznie uderzają w krajowe zakłady produkcyjne i hamują rozwój gospodarczy poprzez obniżenie konkurencyjności eksportu” – podkreśla. Jednocześnie wskazuje kierunek koniecznych zmian: „w ostatnich latach znacznie zwiększyliśmy udział odnawialnych źródeł energii w naszym miksie. Zmiana ta wymusza na nas kolejny krok. Obecnie absolutnym priorytetem staje się elastyczność sieci elektroenergetycznej”.

Rozwiązaniem mają być inwestycje w nowe technologie. „Osiągniemy ją poprzez masowe inwestycje w wielkoskalowe magazyny energii. Nowoczesna sieć musi być budowana i zarządzana w inny sposób. Uwzględnienie specyfiki nowych źródeł wytwórczych uchroni nas przed potężnymi kosztami rozbudowy tradycyjnej infrastruktury, a tym samym zabezpieczy odbiorców końcowych przed nadmiernymi podwyżkami opłat przesyłowych” – wyjaśnia.

W kontekście finansowania transformacji Katarzyna Suchcicka podkreśla konieczność realizmu. „W tej kwestii należy unikać kategorycznych deklaracji. Osiągnięcie pełnego udziału krajowych firm w transformacji jest w obecnych warunkach niemożliwe. Polska gospodarka nie posiada dostępu do tak ogromnego kapitału, aby sfinansować rozwój każdej technologii”.



Wskazuje również na naturalną rolę kapitału zagranicznego. „W przypadku innowacji takich jak magazyny energii czy systemy sterowania oparte na sztucznej inteligencji pierwsze obiekty w Polsce najprawdopodobniej sfinansuje kapitał zagraniczny. Zagraniczne fundusze posiadają sprawdzone rozwiązania i gotówkę. Na rynkach technologicznych obowiązuje zasada pierwszeństwa. Kto pierwszy wejdzie na rynek z gotowym produktem, ten zgarnie projekty o najwyższej stopie zwrotu”.

Nie oznacza to jednak braku roli dla krajowych firm. „Organizacje takie jak Wind Industry Hub wyraźnie wskazują na ogromny potencjał rodzimych podwykonawców. Kluczowym wyzwaniem pozostaje jednak sama definicja pojęcia local content. Bardzo trudno jest stworzyć przejrzyste kryteria oceny” – zauważa. Jak dodaje, „powstaje dylemat, czy wspierać rdzennie polską firmę zarejestrowaną za granicą, czy też globalny koncern płacący podatki i budujący centra danych w Polsce”.

Brak jasnych zasad ma konkretne konsekwencje. „Brak jasnych reguł utrudnia pozyskiwanie finansowania. Zmianę w tym zakresie zapowiada Ministerstwo Aktywów Państwowych, które kończy właśnie prace nad oficjalną i elastyczną definicją komponentu krajowego. Wytyczne te zostaną zaprezentowane na początku marca” – wskazuje.

Na koniec Katarzyna Suchcicka zapowiada dalsze analizy. „Powyższe odpowiedzi stanowią zaledwie zarys omawianej problematyki. W przygotowywanym raporcie szczegółowo rozwiniemy te pytania z perspektywy analityków, inwestorów oraz dostawców rozwiązań technologicznych. Bardzo gorąco zachęcam do zapoznania się z pełną treścią dokumentu. Premiera raportu odbędzie się 25 marca w gmachu Giełdy Papierów Wartościowych podczas panelu eksperckiego, na którym podsumujemy wszystkie wnioski strategiczne”.


Zestawienie obu perspektyw prowadzi do jednego wniosku: transformacja energetyczna w Polsce nie jest już wyborem ani trendem, lecz procesem, który wymaga świadomego zarządzania, odwagi decyzyjnej i współpracy międzysektorowej. To właśnie jakość tych decyzji – a nie same deklaracje – zdecyduje o przyszłości gospodarki.

 
 
 

Komentarze


bottom of page